
Przed chwilą zmieniłam szablon. Łatwo zmienia się, ale nie po mojej myśli to wszystko, nie daje się całkowicie wprowadzić tła według własnego projektu. W tym nowym miejscu nie najlepiej się czuję, chociaż przyznaję , że wpisywanie postów i wprowadzanie obrazków jest tu o wiele sprawniejsze niż w WP po wprowadzonych zmianach. Być może , że powrócę do Czerwonych Kapturków w poprzednim wydaniu, gdyż tam sprawniej wpisywać można komentarze. Logowanie za każdym razem zabiera czas. Zobaczymy, jak to będzie, czas pokaże. Doświadczona przykrymi docinkami w komentarzach w A capite ad calcem ... , mam skromne życzenie, aby tu, wymiana politycznych poglądów utrzymywała się w umiarkowanym i przyjaznym tonie. Niedawno odwiedziłam blog Bożenki. Wracam z niego nastawiona optymistycznie. Co mnie tak nastawiło...? Są to dwa zdjęcia, które sobie pozwolę, bez pytania o zgodę, opublikować w tym blogu. Dlaczego tak uczynię? Z prostej przyczyny, by pokazać, że istnieje coś takiego jak przyjaźń między piszącymi posty w blogach. Bożenka i Tomek spotkali się, by zapewnić o wzajemnej pamięci i szacunku. I to jest piękne, warte naśladowania, a że oboje należą do partii Czerwonych Kapturków, tym milej gościć Ich w tym blogu.
Bożenko i Tomku!
Witajcie w domu!
...